Bajka o zielonych słoniach

W dżungli mieszkało wiele zwierząt, jednak najbardziej figlarne z nich były dwa małe słoniki: Dżumbo i Dżina. Pewnego dnia, Dżumbo zapytał: Mamusiu, czy mogę pobawić się z Dżiną?
Dobrze, synku – odpowiedziała mama. Pamiętaj tylko, aby w południe wrócić na świeże liście, które właśnie nazrywałam dla nas na obiad.

Dżumbo pobiegł ile sił w nogach po swoją przyjaciółkę. Razem pobiegli ile sił w nogach w stronę małpiego gaju, a potem nad Cichy Staw. W drodze z małpiego gaju nie byli już sami. Towarzyszyły im trzy małpki: Riki Tiki, Kiki Fiki i Tata Rata. Małpki skakały z liany na lianę, a słoniki biegły ścieżynką. W końcu dotarły do stawu. Nie wiedziały tylko, że tego dnia był czas wodorostów.

Dżumbo i Dżina wskoczyli do wody i zaczęli chlapać się wesoło. Nabierali do trąb wodę i pryskali na boki, ile się tylko dało, ochlapywali się wzajemnie wodą. To była jedna z ich ulubionych zabaw. Małpki siedziały jak najdalej od tej wodnej awantury.

W końcu Riki Tiki zawołała, że słońce jest już wysoko, i pora obiadu się zbliża. Dwa słoniki wybiegły na ląd, całe ociekające wodą. I całe zielone. W pierwszej chwili Riki Tiki, Kiki Fiki i Tata Rata zaczęły uciekać, bo przestraszyły się zielonych stworków. Okazało się, że to nasze słoniątka taszczą na sobie mnóstwo wodorostów, które wynieśli na sobie z wody.

Dżumbo i Dżina byli bardzo zdziwieni, ze małpki tak się ich przestraszyły. Za chwilę jednak Riki Tiki, najstarsza z całej trójki małpek, zorientowała , że to przecież Dżumbo i Dżina. Tymczasem, słoniątka zadowolone z zielonego przebrania, postanowiły pokazać się rodzicom. Pobiegli najpierw do mamy Dżiny.
Mamusiu – zawołała córeczka.
- Ojej- powiedziała tylko mama. A zaraz roześmiała się głośno.
Teraz słoniątka pobiegły do rodziców Dżumbo.
Tatusiu, mamusiu – Zawołał słonik.
Tata aż odłożył okulary ze zdumienia, a mama w pierwszej chwili naprawdę się przestraszyła. Za chwilę jednak śmiała się razem ze słoniątkami.
A teraz – powiedziała mama – musicie wrócić nad staw i umyć się z tych wodorostów. Wodorosty niech leżą sobie dalej w wodzie. Tylko zaraz wracajcie na obiad.

Tak więc, Dżumbo i Dżina musieli pozbyć się tego cudownego przebrania. Po drodze nad staw przestraszyli jeszcze niechcący dwie papugi i orangutana Meliniego.
Ale była świetna zabawa – powiedziała Dżina.
Tak – potwierdził Dżubmo – to była świetna zabawa. Ale wiesz co? Jutro też tu przyjdziemy.

Monika K-S

Authors

Related posts

Top
%d bloggers like this: