Dziecko i rowerek – skuteczna metoda nauki jazdy bez kija i bocznych kółek

Dziecko i rowerek – skuteczna metoda nauki jazdy bez kija i bocznych kółek.

autorem artykułu jest Marek Lewandowski


Mój najstarszy syn zaczął jeździć samodzielnie na rowerze mając 5 lat i 2 miesiące, córka w wieku 4 lat i 2 miesięcy, a najmłodszy syn miał zaledwie 3 lata i 8 miesięcy (2 m-ce później jeździł już na rowerze z kołami 16″ – musiałem tylko przerobić ramę).



Czy to wina najstarszego syna, że uczył się tak długo? Nie – warunkiem nie jest wiek dziecka, tylko jego wzrost i umiejętności nauczyciela, który powinien odpowiednio przygotować rower.

5 lat uczyłem się: jak uczyć dzieci jazdy na rowerach.

Tą wiedzą chciałem podzielić się, bo mi już chyba się nie przyda (żona uważa, że 3 dzieci nam wystarczy).

919290_ride_a_bike_2

Etap I – „motor”:

– odkręcamy lewą korbę z pedałem

– odkręcamy prawy pedał i blokujemy korbę (np.: przywiązujemy sznurkiem do ramy)

– siodełko obniżamy na tyle, by dziecko siedząc na rowerku, pewnie stało obiema nogami na ziemi

– blokujemy kierownicę (np.: przywiązujemy sznurkiem rączki do złączenia ramy z siodełkiem), tak by skręt był możliwy o ok. 15 stopni



Na tak przygotowanym sprzęcie dziecko na początku po prostu „idzie” i uczy się utrzymywać równowagę.

Nie przeszkadzają mu pedały, a zblokowana kierownica nie „ucieka”.

Pamiętajmy, że dziecko praktycznie nie ma hamulców, więc zjazdy tylko z lekkich górek.

Gdy nasza pociecha zaczyna poprostu „sunąć” i trudno ją dogonić, to znak, że przyszedł czas na „utrudnienie”.




Etap II – „hulajnoga”:

– przykręcamy prawy pedał

– podnosimy siodełko na tyle, by dziecko z siodełka sięgało tylko palcami nóg, natomiast stojąc mocno na lewaj nodze mogło stanąć na prawym pedałku

– można lekko zwiększyć skręt kierownicy



Na tak przygotowanym rowerze dziecko uczy się sztuki ruszania z siodełka.

Na początku zalecam zjazdy z lekkich wzniesień, pamiętając, że rower dalej nie ma hamulców.

Gdy nasza pociech zaczyna szaleć i jeździć z nogami podniesionymi do góry, to najwyższy czas na naukę tego, co zwykle najtrudniejsze: bezpieczne zatrzymanie.




Etap III – „hamulce”:

– przykręcamy lewy pedał

– siodełko ustawiamy w połowie wysokości z etapów I i II

– odwracamy rower do góry kołami i pokazujemy dziecku, że kręcąc pedałami w jedną stronę rozpędzamy koło, a w drugą hamujemy (niech dziecko przez kilka dobrych minut pobawi się w ten sposób – będzie później mniej siniaków)



Dzieci dość chętnie bawiły się w rozpędzanie koła.

Kiedy nauczymy dziecko łagodnego hamowania (bo gwałtownego nauczy się samo) można przejść do kolejnego etapu
.



Etap IV – „rower”:

– nie zalecałbym jeszcze zdejmowania blokady kierownicy, ale można trochę ją zluzować

– zakładamy obuwie sportowe

– bierzemy głęboki wdech i gonimy naszą pociechę, bo o ile do „startu” nas nie potrzebuje, to „lądowanie” może być nieprzyjemne



Po przebiegnięciu kilku kilometrów, stwierdzimy z satysfakcją, że nasza pociecha jest już prawie rowerzystą.

Pozostaje nam tylko zdjąć blokadę kierownicy i uczyć dziecko zasad ruchu drogowego
.



Nazwy etapów wymyśliły dzieci. Najmniejszy rower jaki mamy (na kołach 12″) do dziś często zmontowany jest na „motor”.

Zamiast blokowania kierownicy i prawej korby przy pomocy sznurków można zrobić bardziej zmyślne i funkcjonalne blokady (tak też i ja zrobiłem), ale metoda „sznurkowa” jest równie skuteczna, a co najważniejsze prosta.



Zachęcam do sprawdzenia metody. Zabawa z kijem i bocznymi kółkami powinna odejść do lamusa. Mam nadzieję, że wyniki moich eksperymentów przydadzą się komuś.





AgroEkoOptymalista – Marek Lewandowski


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

hastagi na stronie:

#jazda bez bocznych kolek

Authors
Tags

Related posts

Top