Tosia i Kajtek idą na przyjęcie

Od momentu, kiedy Tosia i Kajtek dowiedzieli się o przyjęciu u motylków, ciągle pytali mamusię, kiedy będzie niedziela. A kiedy już nadszedł ten dzień, pytali, kiedy będzie popołudnie, ponieważ wiedzieli, że właśnie wtedy pójdą na przyjęcie.

Mama upiekła ciasto, które zamierzała zabrać do państwa motyli, aby mogli poczęstować nim gości. Tosia wystroiła się w najładniejszą niebieską sukienkę w różowe kwiatuszki. Kajtek zabrał swój kowbojski kapelusz. Mama i tata też wystroili się i wszyscy, w dobrych humorach wyruszyli w drogę. Do kwiatowego pola motyli mieli niedaleko. Trzeba było tylko przejść przez mały ogródek, potem przez mostek na rzeczce, i kawałek za mostkiem zaczynało się już gospodarstwo państwa motyli ? piękne, kwiatowe pole.

0301096.JPG

Dzieci przywitały się w mamą i tatą motylem i pobiegły bawić się z innymi maluchami. Tosia bawiła się przede wszystkim z Alą, córką państwa motyli. Obydwie miały po tyle samo lat, więc najłatwiej im było się dogadać. Jednak Ala co jakiś czas musiała zerkać na swoje młodsze rodzeństwo: Lili i Kwiatuszka. Maluchy bardzo rozrabiały i wyrzucały z łóżeczka kwiatowe dzwoneczki pełniące rolę grzechotek.

Tymczasem, Kajtek bawił się z synem pana listonosza i z małym motylkiem, Danielem. Dzieci bawiły przez całe popołudnie w zgodzie. Kiedy jednak nadszedł czas na poczęstunek, Daniel zaczął marudzić, że nie lubi sałatki, którą podała mu mama. Mama Daniela powiedziała do niego: jeśli nie chcesz jeść sałatki, to zostaw, lub zjedź malutką ilość, ale nie marudź, ponieważ to nieładnie.
– mi bardzo smakuje sałatka ? powiedział Kajtek ? jest przepyszna.
– bardzo się cieszę, powiedziała pani motylowa, wyraźnie ucieszona.

Kiedy wrócili do domu, mama powiedziała do tatusia:
– widzisz, kochanie, wychowaliśmy naszego synka na prawdziwego dżentelmena.
– a ja myślę, że mu naprawdę smakowała ta sałatka ? powiedział z uśmiechem tata.

hastagi na stronie:

#tośka i pszyjeciw

Authors
Tags , , , , , , ,

Related posts

Top